środa, 14 maja 2008

Wrzosowo


I znowu spodnie:) Tym razem fioletowe... Bo w koncu czemu nie:P

11 komentarze:

dulcynea pisze...

Marzą mi się jakieś spodnie w ciekawym kolorze, twoje są świetne :)

A co do butów, jesteś chyba pierwszą szafiarką w historii, która twierdzi, że nie ma miejsca na jakiś element garderoby. Powiedziałabym - "szacun!", ale nie mówię slangiem :)

kasiaczek pisze...

hmmm... naprawde jako jedyna powiedzialam, ze nie mam miejsca?? :P no coz, ale to prawda :P juz nie mam gdzie ciuchow upychac:P wwiec jak widzisz sytuacja jest naprawde krytyczna:P
A co do spodni, to kupilam na ryneczku za jakies 55zl:P

just_alex pisze...

śliczny kolor spodni ,bardzo fajnie pasuje do koloru chusty. super:)
aaa nom i buty:)

Paulin pisze...

o nie, nie cierpię fioletowych spodni :P ale za to szal bardzo mi się podoba! :)

kasiaczek pisze...

paulin; ja tez bylam kiedys uprzedzona, no ale jakos mi przeszlo, Fajnie ze podoba ci sie szal:)

Herr Flick pisze...

A mi sie spodne podobaja, bo maja taki delikatny kolor.
Bokiem mi wychodza rurki o tych intensywnych kolorach.
Acha i szal tez sliczny.

Macchiato pisze...

Bardzo fajny zestaw. Szal jest świetny.

Alice Point pisze...

Świetnie, że wybierasz odważne kolory spodni. Wyróżniają się w tłumie, ulica nie jest smutna i szara!

Ja kurcze cały czas wybieram albo dżinsy, albo czarne...błee;)

Hortensja pisze...

Jak najbardziej tak dla kolorowych rurek! Gdzieś czytałam, ze są modne :))) A po prostu- są fajne, kolor ładny, a zarazem delikatny :)

kasiaczek pisze...

dzieki za mile slowa dziewczyny:) a co do spodni to kolor tez mi sie podobal, nie jest taki intensywny, tylko delikatny, A jesli chodzi o chuste, to przywiozlam ja kilka lat temu z Maroka, recznie robiona:)

domm pisze...

Ja podobnie do alice:
albo czarne albo jeansy,
chyba pora to zmienic;)
Bardzo fajne spodnie:)