Niestety moj fotograf sie zbuntowal, tak wiec ponownie fotka robiona wlasnorecznie... Mam na sobie sukieneczke z De facto, sweterek z bazarku, pasek od mamy z szafy(znany), torba i buty (tez znane), i taki grzeczny zestawik wyszedl :)
Dzisiaj po raz pierwszy prezentuje państwu "profesjonalną sesję zdjeciową" :) Zdjecia zrobione na starym motorze naprawianym przez mojego młodszego brata:) Zdjecia wykonywane też przez niego (wiekie dzięki braciszku:)) Hmm... a dlaczego motor? Po prostu mialo byc niegrzecznie i łobuziarsko:))
Dzisiaj wiosenny zestawik z musztardowymi rajstopkami (niestety kolor nie wyszedl dobrze na zdjeciu, tak naprawde jest bardziej intensywny (ciemno-zolty)), zainspirowala mnie Anio, ktora zawsze rewelacyjnie laczy kolorowe rajstopki z fajnymi ciuszkami. Żółta torebka (wyciagnieta od mamy z szafy:)) Szmizierka z De facto Pasek, znany ( tez z szafy mamy) :) Buty (znane)
Bardzo lubie modyfikowac jeden wymyslony przeze mnie zestaw, zmieniajac torebki, chustki, paski buty i inne elementy stroju. Oto wynik:) Tym razem elegancka wersja niedzielna:) Brazowe sporenki polaczylam z czerwona bluzeczka i butami oraz jasnym sweterkiem, a do tego pasek wysiagniety z szafy mamy i znana juz torebka:)
W tych własnie ciuszkach mam zamiar wybrać się w sobote na uczelnie (tak tak studiuję zaocznie:P), ale nie wiem ktora torba bedzie lepsza?? Musztardowa, czy brazowa?? Brazowa kupilam wczoraj w sh, natomiast żółtą przywiozlam z Egiptu... hmm... Myślę ze obie pasuja do tego zestawu, ale chcialabym proscic Was drogie szafiarki o opinię:) Takie obiektywne spojrzenie:) Z góry dziekuję:) PS:Chusta kupiona dzis rano za 7 zł na ryneczku:)
1. Wschody i zachody słońca... Dwa zdjecia na samym dole zrobilam wczoraj o 5 nad ranem... Jakos spać nie mogłam wyjzalam przez okno zobaczylam sliczny wschod slonca i pobieglam po aparat:) Natomiast zdjecie z palmami zostalo zrobione w Egipcie, ostatniego dnia pobytu w Hurgadzie w hotelu... 2.Lubię też herbatę z cytryna przed nauką, oraz zabawne kolczyki-papugi (Pakamera).
Hmm... ostatnio bardzo podoba mi sie styl pin-up (moze kiedys bardziej sie postaram, bo narazie do tego stylu, to pasuja chyba jedynie buty- na koturnie, czerwone peepy). Ale zafascynowana orientem jakos nie mialam weny aby stworzyc kilka zestawow. To co teraz zaprezentuje, to wersja codzienno-uczelniana, spodnie i buty te same, tylko bluzeczki inne. (bluzka w paski jest tak naprawde szaro-czerwona, czego nie widac za dobrze na zdjeciu).
Ten zestaw przypomina mi morze, z wiadomych powodow- polaczenie granatu z biela:) jednak w nietypowo marynarskim zestawieniu. Spodnica wyciagnieta od mamy z szafy, T-shitrt kupiony na ryneczku za 13zl, buciki (znane), rajstopki czarne z grubym szwem z tylu nogi:). Jesli chodzi o opaske, to wiem ze jest czarna i w biale kropki, i ze raczej nie pasuje, no, ale jakos tak wyszlo:P
Dzis prezentuje zestawik w ktorym wybieram sie jutro do swojego ukochanego:) kurteczka wyciagnieta od mamy z szafy, jest bardzo fajna, zamszowa i ma chyba z tyle lat co ja (no dobra niech wam bedzie... 20:P), spodenki z De facto, no i buciki z Egiptu:)